piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 12

Z perspektywy Izabell :

Środa :
Idąc do szkoły zobaczyłam siedzącą Nikole, która była otoczona dziewczynami. Śmiały się i gadały ze sobą. Żadna na mnie nie zwracała uwagi. Zaczęłam stąpać na płytki schodów bardzo głośno, ale nadal były zajęte tą jedzą.

Ominęłam je i weszłam do szkoły. Podeszłam do swojej szafki. Wrzuciłam torbę. Przekręciłam głowę o dwadzieścia stopni. Zobaczyłam brązowe loki. Od razu poznałam tego kretyna. Mam z nim do pogadania. Okazał się nie złym kablem i to strasznie długim . Cała szkoła dowiedziała się o zdarzeniu z soboty. Ja nie jestem tak głupia. Nie na kablowałam na niego. Z rana myślałam aby powiedzieć, ale tym razem se odpuszczę.

Podeszłam do niego. Cos grzebał w szafce. Gdy zabrał łapy mocno trzasnęłam drzwiczkami. Spojrzał na mnie.

- Znowu ty ? - powiedział

- No znowu ja. Nie wiedziałam, że okażesz się takim kabelkiem.

- Wiesz, nie znoszę cię tak jak i Zayn. Należało ci się trochę rozrywki, ale plus dla ciebie, przecież ty lubisz takie plotki, a tym bardziej jak jesteś w centrum zainteresowania... Chyba się nie mylę ? - Uśmiechnął się. Miałam ochotę mu dać z pięści ...

Ale tylko się odezwałam :

- Oj mylisz się - szepnęłam przy jego uchu, a potem się odepchnęłam od szafki - Niezły z ciebie pedał - Krzyknęłam  , że niektórzy na nas spojrzeli .

- Zamknij się - Warkną .

- Bo co ? Posiniaczysz mi ręce jak wczoraj, albo ... - nie dokończyłam bo się wtrącił

- To nie ja se rozbiłem kolana. Przecież to przez te dziecinne wrotki - tym razem to on powiedział głośniej, aby inni usłyszeli.

- Możesz się zamknąć.

- Coś za coś.

Otworzył szafkę i zaczął w niej czegoś szukać. Wyjął książkę i zamkną szafkę.

- Ty nadal tu sterczysz ? - spojrzał na mnie

Obróciłam się, a potem poczułam na moim tyłku jego dłoń. Zareagowałam bardzo szybko. Dałam mu z pięści w noc. Krew zaczęła mu wypływać z nosa.

- Oszalałaś ? - Krzykną . Jakieś tapeciary podbiegły i zaczęły mu tak jakby pomagać. Nawet nauczycielka to widziała.

- Do dyrektorki. Oboje ! - Musiała nas przyłapać oczywiście nauczycielka od matmy. Jest ostra - Przysłuchiwałam się waszej rozmowie więc zadbam abyście poszli jeszcze do psychologa, a ty - spojrzała na Stylesa - Najpierw pójdziesz do pielęgniarki. A teraz idziemy .-

Złapała nas za łokcie, ale Styles wyrwał się z uścisku nauczycielki i przyłożył do nosa chusteczkę podarowaną od jakiejś plastyczki
Styles poszedł do pielęgniarki. Gdy wyszedł w nosie miał rulonik papieru, która tamowała krew.

Poszliśmy do Dyrki. Loczek wyjął papier z nosa i wywalił po drodze do kosza. Nawet nie było widać, że dziewczyna dotknęła go. Mogłam przywalić mu o wiele mocniej. Temu draniowi nikt nie powinien współczuć.

- Widzisz co narobiłaś ? - powiedział końcu. Dotknął przelotnie nosa

- To nie było mnie trzeba za tyłek łapać - wrzasnęłam

Wszyscy patrzeli na nas. było mi głupio tak jak Stylesowi.

- Ja cię nie złapałem za tyłek. To twoja wyobraźnia

- Wyobraźnia ? Oszalałeś ?

- Cisza . - powiedziała nauczycielka.

Weszliśmy do pokoju . Dyrka siedziała za stołem, a na nosie miała ogromne gogle. Prawie  wybuchłam śmiechem, ale w ostatniej chwili się powstrzymałam. Spojrzała na nas groźnie i zdjęła okulary.

Nauczycielka opowiedziała cale zdarzenie. Dyrektorka  wysłuchała od a do z a potem wyprosiła matematyczkę. Zostaliśmy sam na sam z nią.

- Czy pani German dobrze powiedziała ? - spytała się mnie.

- To nie było tak - zaczęłam - On mnie złapał za tyłek ,a pani German poprzekręcała słowa

- Ty myślisz, że cię złapałem za ...

- Właśnie tak

Zaczęliśmy się kłócić przy niej.  Wkurzyła i podniosła ton.

- Spokój mi tu . Jak możecie się tak zachowywać ? Mam zrozumieć, że to było tak : Ty Harry przypadkowo dotknąłeś pośladka Izabelli, a ty Izabello się zdenerwowałaś i dałaś pięścią w nos Harremu. tak to było ?

- Niby tak - powiedziałam - Ale to nie był nagły przypadek. on specjalnie macał mnie po tyłku.

- Ja ucierpiałem gorzej - pokazał swojego fioletowego nochala. - czemu się tak denerwujesz  ?

- Wiec się przyznajesz ? - Wskazałam groźnie palcem na niego .

Spojrzał na mnie wściekły

- Spierdalaj - Wysapał tylko

Dyrektorka nie wytrzymała

Zaprowadziła nas do psychologa szkolnego. Tam wszyscy doszli do porozumienia. Harry się przyznał, że było to specjalnie. Tak wyszło na moje. Teraz będzie wiedział, że tak łatwo się nie poddaje.

Dyrektorka przez piec minut rozmawiała z psycholożką. Patrzeli na nas, a potem wracali do rozmowy. Czekałam z Stylesem. Gdy skończyły dyrektorka powiedziała o wymyślonej karze dla mnie i kłaka

- Może się jakoś do siebie przekonacie. Nie musicie się kolegować, zaprzyjaźniać. Tylko nie chce już was następny raz widzieć w pokoju wiec doszłam z panią - pokazała na psycholożkę głową - że jeśli chcecie się do siebie zbliżyć to ...

- Zbliżyć ? - powiedziałam zaskoczona.

- Nie w sensie seksualnym - pokręciła głową dyrektorka

- A szkoda - zażartował Styles - Chętnie skorzystam.

- Odbiło ci pajacu ? - wrzasnęłam

- Nie znasz się na żartach - prychnął - Co ja zrobię, że ty taka ...

- Wystarczy... - Uciszyła nas - postanowiłyśmy, że dzisiaj zostaniecie po lekcjach i wyręczycie sprzątaczki w pozmywania dolnych korytarzy i hali .

- Co ?? - Wrzasnęłam razem ze Stylesem

- Ja nie jestem jakąś sprzątaczką - Krzyknęłam

- A ja dzisiaj nie mogę ... jestem bardzo zajęty - wrzasnął Harry

- Bez dyskusji. Dopilnuje abyście zostali obydwoje po lekcjach, a teraz idźcie na lekcje.



 
Po Lekcjach :

Dyrka nas dopilnowała. Poszłam na hale gdzie mopy i wiadra były naszykowane. Styles już zaczął zmywać. Nie było mi go żal . Nikogo z uczniów nie było w szkole tylko ja i kłak.

Podeszłam do mopa i wzięłam do ręki wiadro. Poszłam na sam róg. Miałam tam zamiar zmywać. Przyglądałam się pracy Stylesa. Starał się, robiąc dokładnie.

Prychnęłam głośno.

- Bierz się do roboty. Nie mam zamiaru zmywać tamtej połowy za ciebie - Pokazał linię . Podzielił hale na połowę, a ja rozejrzałam się po mojej części. Sporo tego.

- A czy nie za dużo ? - spytałam.

- Tyle samo co ja mam .

- Ja jestem dziewczyną ...

- Raczej babochłopem

- Pffff ... i kto to mówi ? - powiedziałam i zaczęłam zmywać.

Nie wiem czemu, ale Styles mi się przyglądał. Nie zwracałam na to uwagi. Robiłam to o wiele lepiej od niego. On się do tej pracy wgl nie nadawał. Chyba był zdziwiony, że tak szybko to robię. On wlókł ten mop jak ślimak.

Zrobiłam se przerwę. Oparłam rękę na mopie i spojrzałam na prace Stylesa.

- Co ty robisz ? - powiedziałam bardzo zdziwiona.

- Nie mam zamiaru tu siedzieć a ni chwili dłużej.

To był dobry pomysł. Styles wylał wodę na całą podłogę i zaczął zmywać.

Zrobiłam podobnie. Tyle, że wylewałam po troszku. Byliśmy coraz bliżej siebie. Później przy linii środka. Skończyliśmy.

- Nieźle co ? - Powiedziałam i ręką wytarłam pot z czoła

- Jeszcze korytarz - powiedział wkurzony i mnie ominął. Nalałam nowej wody do wiadra i płynu do połogi . Styles zrobi tak samo.

Znowu zmywaliśmy .

Bardzo szybko nam poszło. Poszłam za Stylesem do łazienki. Położyłam wiadro obok jego wiadra, a mop do środka.

Podeszłam do lusterka. Makijaż się trochę rozmazał . Wytarłam czarne pręgi pod oczami. Chłopak obok tylko prychnął i odepchnął mnie od małego lustra i podszedł sam. Czy on ma zamiar się patrzyć w lusterko ?!?! Haha ... no nie. Podszedł tylko do umywalki i umył twarz. Wytarł ją o swoją czarną sportową bluzę, wyprostował się, a pasma włosów grzywki przykleiły się do czoła. Zerknął na mnie zielonymi oczami i spiorunował od nóg ku głowie. Tam właśnie spoczęły jego oczy na dłużej. Zmarszczył nos, a potem cofnął się patrząc na zegarek u ręki. Wytrzeszczył oczy

- O kurwa !!! - Wrzasnął i bez pożegnania znikł za drzwiami. Wyszłam na korytarz, ale go już nie było

- Po prostu pojeb !!!- Wrzasnęłam



No to jest 12 co niej myślicie ? Dziękuje za wszystkie komentarze do poprzednich rozdziałów.
Ten rozdział ogólnie ciężko mi szedł .Aż ocierałam pot z czoła. I wyszedł taki oo. Mi się nie podoba. Ale następny postaram się nie spaprać.
15 komentarzy =nowy rozdział

6 komentarzy:

  1. Osobiście wolę perspektywe Nikol więc czekam na rozdział ;) Styles'owi się nieźle oberwało xd ciekawe gdzie się tak spieszył? Rozdział mnie bardzo rozsmieszyl jeśli mam być szczera :D czekam na nn :))

    OdpowiedzUsuń
  2. błagam dodaj kolejny ;) nie czekaj na 15 komentarzy !

    OdpowiedzUsuń
  3. To co piszesz przyprawia o gęsią skórkę. Chciałabym mieć taki talent.
    Zastanawia mnie jeden fakt. Czy tylko ja nie umiem znaleźć czegoś w czym jestem dobra ?
    Trudno będę dalej próbować a ty skup się na tym niesamowitym opowiadaniu <3
    http://aedirn-magic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń